środa, 9 stycznia 2013

3. scenariusz.


Wszyscy byli troszeczkę smutni. Fabian w tym samym czasie był w gabinecie Victora. Znalazł tam teczkę Niny, jak zobaczył Victora od razu wybiegł z teczką z gabinetu i zostawił otwarte drzwi. Victor się zdziwił.
Po lekcjach wszyscy wrócili do domu Anubisa.
Fabian siedział w swoim pokoju i czytał kartę Niny. Ktoś zapukał do drzwi.
 F: O, Patricia.
 P: I co znalazłeś coś?
 F: Piszą kiedy się urodziła, bla bla bla jest mało rzeczy o Sarze. Ani słowa o wybranej.
 P: Przed Nią.
 F: Tak. Ale...
Patricia zaczęła grzebać w rzeczach Eddie'go.
 F: Co ty robisz?
 P: Chcę to wyjaśnić.
 F: Ale... - Podszedł do Patricii.
W szafce Eddie'go znaleźli medalion Niny.
 P: Skąd on to ma?
 F: Mnie się pytasz?
Patka podeszła do laptopa Eddie'go. Sprawdziła jego 2 nowe wiadomości i przeczytała.
 P: Nina do niego napisała "Jestem . Musimy się rozstać".
 P: Mile romans letni?
 F: Co?
 P: Tak.
 F: Lepiej chodźmy do Amber.
Patricia i Fabian weszli do pokoju, w którym było przyjęcie dla Anber.
 W: Wszystkiego najle....
 F: Eddie musimy pogadać.
 E: Stary mieliśmy krzyczeć "Wszystkiego Najlepszego" dla Amber.
Joy podeszła do Fabiana i schowali się za fotelem.
Mara poszła po Ambs i zabrała ze sobą jeszcze KT.
 Jo: Idą już!
Dziewczyny weszły, a oni krzyknęli.
 W: Wszystkiego Najlepszego.
Amber poszła rozpakowywać prezenty. Eddie poszedł do holu.
 F: Eddie! Stój!
Eddie się zatrzymał.
 F: Czemu nie powiedziałeś mi o liście? I już nie powiem o czym jeszcze.
 E: Jakim liście.
Reszta weszła do holu.
 A: Ludzie, tędy do impreski.
 F: Skąd to masz? - pokazał medalion Niny.
Eddie udawał, że nie wie o co chodzi.
 F: ONA NIGDY... NIE ODDAŁABY SWOJEGO MEDALIONU!
Miał już pobić Eddie'go ale Alfie i Jerome go powstrzymali.
 E: Stary powiem ci wszystko, ale bez świadków. Ok?
Eddie zaprowadził Fabian'a do ich pokoju. Wszyscy byli zdziwieni zachowaniem Fabsa.
 E: Prawda jest taka, że ja... ja... ja zgubiłem list.
 F: I dlatego chciałeś dać mi fałszywy?
 E: Tak jasne. Przykro mi. Okej?
Fabian zmartwił się.
 E: Ja teraz pójdę go poszukać.
Szukał czegoś pod łóżkiem.
 E: Przydałaby mi się pomoc.
 F: O, jasne.
Zaczęli szukać, Eddie coś znalazł.
 F: Masz coś?
 E: Tak. Bilet na samolot.
Fabs już myślał, że list się nie znajdzie, ale... Eddie znalazł go w bucie i oddał go Fabian'owi.
Fabian usiadł na łóżku.
 E: Zostawię cie samego.
Eddie wyszedł z pokoju i zobaczył KT.
 E: Ten klucz.
 KT: Ej!
Eddie dotknął klucza i miał drugą wizję.
W WIZJI:
Ktoś się śmieje.
 E: Zostaw mnie! Wypuść!
Po wizji:
Eddie strasznie się boi i siedzi na schodach przestraszony.
 K: Co ci? Eddie co jest?

1 komentarz: